Jak schudnąć? Poradnik dla kobiet. Część III.

Jeśli wykonaliśmy ćwiczenie pierwsze i drugie z poprzednich tygodni,
to głowę na odchudzanie mamy przygotowaną ; )

Wstępnie, ponieważ chciałam jeszcze zwrócić uwagę na jeden bardzo ważny aspekt,
jakim jest związek emocji z jedzeniem.

Istnieje wiele przyczyn, z powodu których sięgamy po jedzenie, pomimo tego, że fizycznie nie jesteśmy głodni.
Emocjonalne odrzucenie, wrogość czy gniew, to uczucia sprzyjające nadmiernemu jedzeniu.
Przejadanie się, bywa także przejawem buntu, reakcją na poczucie winy,
usprawiedliwieniem życiowej porażki, łagodzeniem lęków z dzieciństwa (1).
Część badaczy (np. Baumeister i Tierney) twierdzi, że ludzie jedzą, kiedy czują się samotni,
gdy kontakty emocjonalne nie spełniają ich oczekiwań, a życie towarzyskie jest ograniczone.
Jedzenie pełni wtedy rolę „towarzysza”, który pomaga ukoić samotność i złagodzić nieobecność innych osób (2).
Dla wielu jest to sposób radzenia sobie z własnymi emocjami.
Sposób na uspokojenie i poprawę samopoczucia.
Jedzenie to nieraz także środek rekompensujący człowiekowi jego niepowodzenia, frustracje i lęki (3).
Dla wielu osób jedzenie może dostarczać nawet większych przyjemności niż kontakty z ludźmi (4).

Przesada? Nie wydaje Ci się, aby emocje miały wpływ na to, co i w jakiej ilości jesz?
Gratuluję! Najwidoczniej problem emocjonalnego jedzenia Cię nie dotyczy.

Jeżeli jednak nie jesteś pewien, czy emocje nie rzutują na Twoje wybory żywieniowe, mam coś dla Ciebie.
Bardzo skuteczne, aczkolwiek niedocenione narzędzie, jakim jest dzienniczek żywieniowy.

Ale nie taki zwykły ; )

Prowadzenie dzienniczka żywieniowego polega na odnotowywaniu tego co i kiedy się zjadło.
I wiem, że prawdopodobnie pierwsze co przyjdzie Wam na myśl, to zapewne „nie mam czasu na takie ….” ; )
Ale zachęcam  z całego serca, by jednak poświęcić na siebie chwilę. Naprawdę warto!
Niezależnie od tego, czy widzicie u siebie powiązanie emocji z jedzeniem, czy nie.
Szczególnie polecam kobietkom, które są „całe życie na diecie”.

Dlaczego? Czasami nie zdajemy sobie sprawy ile zjedliśmy w ciągu dnia. Przecież jemy tak mało, jemy w biegu…
Skrupulatne, systematyczne spisywanie wszystkiego, co się zjadło, idealnie obrazuje to, jak wygląda nasze odżywianie.

Dzienniczek pozwala w prosty sposób wychwycić błędy żywieniowe.
Błędy, przez które nie widzimy rezultatów naszych starań.
Ale namierzyć błąd, to jedno. Wyeliminować go, to drugie.
Żeby do tego doszło, musimy poznać przyczynę.

A w tym pomoże nam nieco bardziej rozszerzona wersja dzienniczka żywieniowego, którą chcę dzisiaj Wam pokazać.

Mój dzienniczek żywieniowy 

Pobieramy, drukujemy.
Zapisujmy nie tylko posiłki, ale i to, jakie emocje, myśli towarzyszyły nam podczas jedzenia.
W jakich sytuacjach jadłyśmy, itd.

Wypełniajmy go rzetelnie, codziennie.
Gwarantuję, że dzięki temu, będziemy w stanie dostrzec pewne zależności, które mogą nam pomóc nie tylko w odchudzaniu, ale i w poprawie jakości żywienia czy też w uporaniu się z zaburzeniami odżywiania.
<3

Źródła:
1. Hollis J: Nadwaga jest sprawą rodziny. Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Gdańsk 2000.
2. Baumeister RF, Tierney J: Siła woli. Wydawnictwo Media Rodzina, Poznań 2013.
3. Zubrzycka E: Schudnąć bez diety. Mity na temat nadwagi. Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Gdańsk 2005.
4. Szymocha M, Bryła M, Maniecka-Bryła I: Epidemia otyłości w XXI wieku. Zdrowie Publiczne 2009; 119(2): 207-212.

Zostaw komentarz

Twój e-mail będzie ukryty.